niedziela, 28 kwietnia 2013

262

W związku z prośbami wstawienia efektu końcowego poprawy tatuażu, wstawiam dla Was zdjęcia przedstawiające tatuaż przed i po.Posiadam jedynie zdjęcia tego typu wykonane w studio. Jednak liczę na przypływ energii i nowe zdjęcia z udziałem nowego wydania tatuażu, całuję ;*
 Poprawka: By Aleksandra Kozubska ze studio tatuażu artystycznego w Łodzi:
OD ŚWITU DO ZMIERZCHU, ŁÓDŹ ULICA PIOTRKOWSKA 82
POLECAM!

niedziela, 21 kwietnia 2013

261

Promienie słoneczne rozpryskują się po niebie. Chmury oplatają je swoją śmietankową konsystencją. 
Pierwsze powiewy wiosennej aury sprawiają, że chce się żyć. Nawet tym  upartym życiowym nieudacznikom. 




Sweter  - NN
Bluzka - VASTHARASpodnie - NEW LOOK
Torebka - Mizensa
Balerinki - NN
Zegarek , naszyjnik - Szafa.pl



Całuję, Letasha

czwartek, 11 kwietnia 2013

260

Sto dni miłości, sto dni od bolesnych wspomnień. Mija trzeci miesiąc odkąd  pracuję, mija trzeci miesiąc odkąd czuję się cholernie samotna i pusta w środku. Czegoś mi tak bardzo brakuje. Może spotkań ze znajomymi, może Jego, może... na pewno czegoś jest mi brak.
Z dnia na dzień otrząsam się coraz bardziej, myślę coraz rzadziej, choć zdaję sobie sprawę z tego, że mimo słów, które wypowiadam czuję inaczej.
Zestawiam ze sobą antagonizmy. Nie umiem samej siebie przed tym uchronić. Nienawidzę, kocham jednocześnie. Każdy z nas na pewno przechodził przez takie dni, czuł to co ja teraz. Z boku wydaje się to tak idiotyczne, tak niedojrzałe. Tak oczywiste... Jednak dla osoby, która jest tak bliska tych uczuć jest to coś niesamowicie trudnego do zaakceptowania, coś trudnego, przykrego, ciężkiego.
Nic nie jest takie jak miało być. Nic nie jest takie jakie było. Kolejny cios, tym razem tak niespodziewany. Każdego dnia znajduję dla Niego chwilę. Czasem by spróbować wykrzyczeć jak bardzo mnie to boli, jak chcę za to znienawidzić, a czasem chcę krzyczeć jak bardzo chcę, żeby wrócił.
Nie słuchałam osób trzecich, które mówiły, żeby się nie angażować za mocno, by nie analizować tak pochopnie tego wszystkiego, bo mogę się bardzo mocno rozczarować. Człowiek, który kieruje się uczuciami jest zwyczajnym głupcem. Ja nim jestem. Nie powinno się przyzwyczajać do bólu i smutku - to przecież prowadzi do samozapłonu. Potrzebuję teraz odmiany. Potrzebuję. Ciągła praca, ciągła szkoła - niby tyle się dzieje a ja czuję, że stoję w miejscu. Nie czuję się spełniona  w najmniejszym procencie.
Czuję się wręcz przeciwnie. Odkąd zostałam sama, dostałam pracę czuję się z dnia na dzień gorzej. Sama ze sobą się gryzę. Każdego cholernego dnia.


poniedziałek, 11 marca 2013

259

Kochani,
wybaczcie za brak jakiejkolwiek obecności.
Natłok obowiązków nie daje mi złapać oddechu.
Bardzo brakuje mi pisania i Was, ale na razie,
przez jakiś okres czasu po prostu mnie nie będzie.

Jak tylko będę miała czas na napisanie czegoś
i na zdjęcia - zrobię to.

Pozdrawiam Was ciepło.
;*


Całuję, Letasha

sobota, 9 lutego 2013

258

Czasami w życiu wydaje nam się, że to ten moment, w którym jesteśmy wszystkiego pewni. Jesteśmy na tyle dojrzali by móc ocenić daną sytuację w której się znajdujemy. Często niestety mylimy się. Popełniamy błędy - wszyscy. Błędem nazywam swoje głupie, naiwne zakochanie się, zauroczenie. Bóg wie jak to nazwać. Dzisiaj czuję się źle. Czuję się jak bym została zrzucona z wielkiej skały wprost w sidła wodospadu. Nie wiem dlaczego wciąż karmię się tą nadzieją, że miłość w końcu nadejdzie.
Byłam niemalże pewna, że moje rozmyślania i płacz się skończyły. Myślałam, że to mężczyzna wart mojego zaufania, miłości i wyznań. Myślałam. Myliłam się najwyraźniej skoro dziś jestem sama. Jest znacznie lepiej. Czuję się pusta w środku, bo brakuje mi wspólnie spędzonych chwil... Ale... z drugiej strony to kolejny element mojego życia. Staram się skupiać tylko i wyłącznie na tym ile miłości, ciepła i uczuć dał mi ten człowiek. Skupiam się na tych dobrych stronach, bo w głębi serca nadal siedzi ON. Gdybym mogła, nie cofnęła bym czasu, bo chwile spędzone u jego boku były najpiękniejszymi w moim życiu. Załamanie po jego odejściu to jeden z powodów, dla którego odeszłam ze świata blogów. Drugim powodem jest to, że znalazłam w końcu tak wyczekiwaną od miesięcy (prawie roku) pracę. Pracuję wśród wspaniałych ludzi, jestem bardzo zadowolona, że w końcu udało mi się znaleźć pracę. Nie mam teraz właściwie na nic czasu, bo pracuję zazwyczaj 6 dni w tygodniu, do tego dochodzi szkoła, ale... znajdę czas na bloga, na miłość i resztę tego co jeszcze przede mną. To daje mi siłę. Ta potęga nieznanej przyszłości powoduje, że pragnę żyć dalej mimo przeszkód...
Zdecydowałam, że nie będę tu tak bardzo pisać o życiu, ale potrzebowałam tego morza myśli. Bardzo potrzebowałam... Brak czasu na cokolwiek zabiera mi także cenny czas, który bardzo chciałabym poświęcić na swoje pasje, swoje marzenia i plany. Wiele razy próbowałam usunąć bloga, ale przemyślałam to i jednak nie usunę.
To miejsce w sieci mimo, że czasem powoduje, że odechciewa się żyć dało mi tak wiele. Poznałam tu wielu ludzi, którzy pragną czyjegoś szczęścia. Poznałam setki osób, które kochają to co ja i dążą uparcie do celu by osiągnąć wymarzony efekt. Tu jest mi dobrze.
Tu zostanę.

Nie żałuję, że nie pisałam wcześniej. Przerwa była mi potrzebna. Pragnęłam uciec daleko od całego świata i siedzieć sama ze swoimi przemyśleniami. Dobrze mi zrobiła ta ucieczka. Teraz czuję się już znacznie lepiej. I... zdjęcia są takie pełne optymizmu. Bardzo brakowało mi własnego uśmiechu. Tak cennego dla mnie uśmiechu.
 
 
 
 
 
 
 
 
 Wybaczcie, musiałam ;-)

Płaszcz - Cubus
Bluzka - H&M
Kardigan - Szafa.pl
Buty - Top or
Zegarek - MK
Szal - NN
Naszyjnik i kolczyki - Stylepit.pl
Torebka - Szafa.pl
Zbaczając z tematu.
25.01.2013 roku minęły okrągłe dwa latka odkąd jesteście ze mną. Z tej okazji chciałabym życzyć Wam i sobie jeszcze piękniejszych chwil spędzonych wspólnie na naszych blogach. By każdy post miał w sobie coś do przekazania i trafiał do odbiorcy.
Wszystkiego dobrego ;-)
Całuję, Letasha